Różnice wilgotności warsztat/dom a paczenie drewna

Zaczęty przez slusar_o2, 2025-10-17 | 08:23:57

Poprzedni wątek - Następny wątek

slusar_o2

Hej,

Pytanie następujące. Kupuje tarcicę i chce zrobić parę ramek, jakieś lustro tego typu rzeczy. Idzie zima, więc różnice w wilgotności garaż (nieogrzewany, gdzie mam warsztat), a dom są ogromne. Czyli jak rozumiem, po zakupie powinienem drewno trzymać/sezonować w domu (miejsce docelowe) i też po każdej obróbce przynosić na odpoczynek do domu, unikając za wszelką cenę pozostawienia w garażu? Dobrze myślę?

Co z latem? Przed struganiem też najlepiej trzymać w domu? Już z tego cały głupieje, bo robię sobie teraz też ramkę testową i całość dopuki jest w garażu jest prosta, natomiast w momencie przyniesienia do domu się w momencie wichruje. Materiał to dąb po suszeniu, a te nowe chciałbym zrobić z klona lub jesionu jeśli to ma znaczenie.

Pzdr

POGROMCA_KELT

Tak, trzeba to zabrać do domu. Z uwagi, że to ramka (mało desek) to możesz to zabierać do warsztatu tylko na czas pracy z materiałem. W domu nie zajmie dużo miejsca. Zanim nabierze wilgotności drewno, to trochę czasu upłynie. Im cieńsza ramka tym szybciej więc jak zaniesiesz na 2h do warsztatu to tragedii nie powinno być. W garażu nie zostawiaj, bo w końcu nabierze wilgoci i mogą być problemy.

Latem obowiązują te same zasady. Jeśli w garażu masz skrajnie inne warunki niż w domu to też może być z tym kłopot. Jeśli warunki są zbliżone to może sobie leżeć. Ale jak np. garaż blaszak i nagrzewa się do sauny to nie trzymaj tam drewna.

Co do powyginanej ramki - potencjalne przyczyny:
-źle wysuszona (trzeba sprawdzić dobrym miernikiem)
-materiał świeżo po suszarni - trzeba mu się dać trochę zaaklimatyzować zanim się zacznie ciąć na lewo i prawo
-puszcza naprężenie -  co jest normalne (po rozcięciu trzeba dać poleżeć z 1-2 dni i dopiero sobie strugać)
-strugasz nierówno - trzeba z każdej strony po trochę, a nie tylko z jednej, bo wilgotność drewna może być różna im głębiej schodzisz powodując wygięcie po pewnym czasie jak zacznie wyrównywać wilgotność. 


pinkpixel

problemem może też być konstrukcja takiej ramy, nie wiem jak wyglądają twoje, zakładam że chcesz je zrobić ,,z jednej deski", jak to będzie długi element/bok wykonany z jednej deski to będzie podatny na zmiany,
***
wypożyczalnia VHS https://youtube.com/@slawekszulc

slusar_o2

Dziękuję wam za potwierdzenie : )

Tak to z jednej deski, rozcinam na beleczki i potem strugam następnego dnia. Garaż mam teoretycznie w bryle, ale praktycznie to przytulona do ściany domu wolnostojąca szkieletówka, więc warunki są cały czas inne niż w domu. Zimą wiadomo, a latem znowu jest sporo cieplej. Nie mam też tam ogrzewania, ale do tej pory jak mieszkam 6 lat to ani razu mi nie spadło poniżej 0.

slusar_o2

Dobra wracam z tematem, ponieważ w końcu udało się kupić deski. Jesion suszony.
Jak teraz z tym postępować, żeby nie zniszczyć materiału, a żeby takie wiotkie elementy jak ramki jednak się nie skręcały.

Mam je obecnie w sypialni, gdzie planuje je aklimatyzować przez tydzień i zanosić po każdej obróbce. I co dalej? Nie jestem w stanie tego obrobić jednego dnia, raczej będę wyrównywał i pauza. Potem grubościówka i znowu pauza.
Poprawcie mnie jeśli się mylę. Kolejność
1. Aklimatyzacja po zakupie
2. Pauza 7dni
3. Krawędziowanie i cięcie na lamele (40x25mm)
4. Pauza 2dni
5. Wyrównywanie dwóch krawędzi
6. Pauza 2dni
7. Cięcie ostateczne i klejenie ramek
8. Pauza 2dni
9. Wykończenie

Dobrze myślę, że przesadzam. A może MUSZĘ wykonać część prac na raz, bo mi będzie je wiecznie skręcać i nie wyrównam tego nigdy.

piotr.pzn

#5
Majster, ze spokojem większym. Nie ma co dramatyzować, drewno chłonie i oddaje wilgoć, ale to nie gąbka. Robiąc wyroby z drewna tak wiele błędów można popełnić, że nie trzeba wszystkiego zrzucać na wilgotność :D
Jak byś te drewno miesiącami trzymał w tym garażu, to nabierze wilgoci, jak potrzymasz parę dni to nic mu się nie stanie.
Ja bym zrobił tak:
Jak drewno jest świeżo po suszarni, to faktycznie możesz dać mu z tydzień, niech sobie poleży w tym garażu, pomoże mu to choć trochę wyrównać wilgotność w przekroju.
Później, a jak nie chce Ci się czekać to i od razu, potnij na lamele, wystrugaj na jakiś paromilimetrowy nadwymiar i zanieś do chaty na parę dni, jak Ci bardzo na tych ramkach zależy, a po tych paru dniach aklimatyzacji obrób na gotowo. Równie dobrze możesz ich nigdzie nie zanosić, po prostu jak nie zdążysz wszystkiego na raz obrobić to po pracy składaj wszystkie listwy razem do kupy i dociskaj jakąś płytą. I też będzie dobrze :)
Yeah, well, you know, that's just, like, your opinion, man.
https://www.instagram.com/drewnowarsztat

tomekz


dodał bym ,aby po aklimatyzacji po suszarni pociąć i odłożyć na parę dni .Wtedy wyjdą   wszystkie naprężenia .
dalej   już  jak koledzy radzą,

Nie  chcesz za każdym razem  nosić ,to wsadź  elementy do foliowego  wora :)

dzikyboo

#7
ja rozciniam w dniu "przyjazdu", strugam następnego dnia lub później. kleję od razu albo parę dni później a nawet tygodni później (po długim leżeniu to fakt, ściski mają trochę więcej roboty, ale zawsze dociągną). czasami klejonki leżą też tygodniami, a czasami od razu (po zalecanym przez producenta kleju czasie) szlifuję. nie miałem

jeszcze żadnych problemów z klejonkami