Składowanie drewna suszonego pod chmurką

Zaczęty przez slusar_o2, 2025-07-16 | 09:28:43

Poprzedni wątek - Następny wątek

slusar_o2

Hej,

Mam z tyłu garażu taki "składzik" z drewna po budowie. Chciałbym zrobić tam porządny regał, spalić to co zniszczone, zgrzybiałe, a następnie kupić trochę drewna twardego i składować właśnie na tym regale.
Ma to sens trzymać takie osuszone komorowo drewno z tartaku na takim otwartym miejscu pod chmurką? W garażu/warsztacie mam już ciasno, a ta ściana wydaje mi się idealna, jest tam spory okap przez co jest to bardzo osłonięte od deszczu. Drewno będzie tam leżało jakiś czas, zanim zostanie w całości zużyte, może nawet rok, dwa.

Co wy na to?

Tombi

Teoretycznie drewno po suszarni ma na tyle zmienioną strukturę że nawet jak ci nasiąknie do tych 15-20% atmosferycznych to po wniesieniu do ogrzewanego pomieszczenia powinno relatywnie szybko doschnąc (stosunkowo do tarcicy suszonej jedynie na powietrzu). To co może się zadziać pod takim daszkiem to powierzchniowe zszarzenie i pękanie w przypadku ekspozycji na ostre słońce.

Karol Kopeć

Jakie teoretycznie?   :o  ;D  ;D  ;D

Drewno suszone w komorach jest dalej drewnem i podlega tym samym procesom wyrównywania wilgotności co drewno suszone naturalnie.

Drewno umieszczone pod zadaszeniem osiąga w lecie około 13-15% a w zimie 18-24% . I to bez względu na to, czy było wcześniej suszone czy nie.
Drewno suszone komorowo umieszczone w zamkniętym nieogrzewanym zimą garażu osiągnie około 18-24%.

Trzymanie drewna pod chmurką ma sens i nie ma sensu. Ma sens gdy drewno przeznaczone będzie na wyroby zewnętrzne typu płot, skrzynki na kwiaty itd. Nie ma sensu gdy drewno ma być przeznaczone na wyroby do wnętrz ogrzewanych zimą. W tym przypadku będziesz musiał przed pracami dosuszyć drewno do poziomu 8-10%.


Tombi

Gdzieś tu na forum wyczytałem że po przekroczeniu granicy wilgotności poniżej 8% zachodzą zmiany na poziomie komórkowym w drewnie i jeżeli po takim wysuszeniu drewno z powrotem naciągnie wilgoci to szybciej się będzie dosuszać w porównaniu do drewna które nigdy nie zostało dosuszone poniżej tych 8%.

Karol Kopeć

#4
Kogoś poniosło :)

Ludzie różne rzeczy piszą. Np. że impregnat wchodzi do wnętrza drewna = jest głęboko penetrujący.
A w rzeczywistości w wielu wypadkach jest to głębokość mniej niż 0,5 mm (np. twardziel modrzewia ; nawet używając metody ciśnieniowo-próżniowej))
Albo, że drewno suszone komorowo jest wolne od larw owadów oraz strzępek grzybów. Gdyby tak było, to nikt nie robiłby zabiegu fitosanitarnego, który jest odwrotnością suszenia ( grzejemy, ale nie suszymy :) )




Tombi

#5
W takim razie przepraszam za dezinformację, nie byłem świadomy że to mit :D
Podrzucę jeszcze uzasadnienie jakie znalazłem na forum odnośnie tej teorii.
,, Teoria
W procesie obniżania  wilgotności   ,  kurczą się komórki drewna ( wychodzi tzw. woda  związana  - ta w poszczególnych komórkach ) to i całe drewno zmienia swoją  objętość ,   a proces   trwa wolno , z racji  trudnego  przebijania  się wody przez błony komórkowe   .

Gdy teraz proces idzie  w druga   stronę ( nabiera wilgoci od  stanu np.8% ) to woda /wilgoć  wchodzi w drewno ,ale nie do skurczonych  komórek  ( zasuszona błona komórkowa -trudna do przebicia ) tylko  w przestrzenie między komórkowe , nie  powodując znacznej zmiany objętości drewna .

Dlatego drewno  które  wyjdzie ze suszarni 8 % i nabierze wilgoci nadaje się do pracy ,bo jest "skurczone" a wilgoć ta w przestrzeniach międzykomórkowych szybko ma możliwość wyjść lub wejść ,zależnie od warunków w jakich   się   znajdzie  drewno."

POGROMCA_KELT

Taki regał ma sens jeśli kupisz mokre drewno na projekty zewnętrzne. Pakujesz sobie na regał, dajesz przekładki i suszysz rok, dwa (do uzyskania wilgotności wewnątrz przekroju jaka Cię interesuje). Główna zaleta tego rozwiązania to cena, bo za morką tarcicę zapłacisz 2x mniej jak za wysuszoną, a patrząc na Twoje miejsce trochę takiego drewna by Ci tam weszło.

Jeśli chcesz to możesz sobie później takie drewno wnieść do ogrzewanego pomieszczenia i dosuszyć do wilgotności pomieszczeń, w których będzie użytkowane (np. szafkę przy łóżku w domu). To wszystko to proces długotrwały i zabierający miejsce.

Drewno po suszarni położone na taki regał to wyrzucanie kasy w błoto, bo płacisz drożej za suszoną tarcicę, która niedługo stanie się nieprzydatna do projektów wewnętrznych.

Ja zrobiłem ten błąd, że kupiłem ostatnio za dużo tarcicy "na zapas", trzymam co prawda w domu, ale w "piwnicy" i tak ciągnie wilgoć nawet do 12-14% ...(sprawdzałem miernikiem tanela). Lepiej jest kupować według potrzeb i w miarę szybko to zużyć jeśli chcesz to na projekty wewnętrzne.

Teraz muszę sobie to przenosić systematycznie do garażu gdzie mam lepsze warunki (klimatyzator  8) ) żeby mi dosychało i dopiero coś z tego zmodzić  ;)

Karol Kopeć

#7
"Gdy teraz proces idzie  w druga   stronę ( nabiera wilgoci od  stanu np.8% ) to woda /wilgoć  wchodzi w drewno ,ale nie do skurczonych  komórek  ( zasuszona błona komórkowa -trudna do przebicia ) tylko  w przestrzenie między komórkowe..."
 
Może uściślę.

Są trzy rodzaje wody w drewnie:

-woda konstytucyjna, czyli związana z cząsteczkami budulca ścian komórkowych - brak możliwości usunięcia poprzez suszenie (jakiekolwiek); Nie ma wpływu na stolarstwo.

-woda związana, czyli woda w przedziale od 0% do PNW czyli około +/- 30% (Punkt Nasycenia Włókien jest różny dla różnych gatunków drewna). W tym przedziale cząsteczki wody wnikają pomiędzy łańcuchy celulozy powodując ich rozsuniecie (pęcznienie) lub wychodząc z drewna zsuniecie (skurcz). Ruch drewna jest możliwy tylko w tym przedziale wilgotności. Woda w stanie ciekłym, wylana na drewno suche, wnika do drewna i staje się wodą związaną.
Woda związana jest powiązana z powietrzem. Długotrwałe trzymanie drewna w powietrzu o wilgotności 100% spowoduje uzyskanie wilgotności drewna na poziomie PNW. I ani grama więcej. Nie da się nawilżyć "z powietrza" drewna do wilgotności 40 czy 120%.

-woda wolna, czyli woda w stanie ciekłym, która wypełnia wnętrza komórek. Pojawia się dopiero po zajęciu wszystkich wolnych wiązań pomiędzy łańcuchami celulozy ( pow. PNW / Około 30%). Można ją wycisnąć z drewna w imadle :) . Woda wolna nie ma wpływu na skurcz i pęcznienie drewna. Może jej być nawet 250% czyli 2,5 litra wody w 1 kg absolutnie suchego drewna. Drewno najbardziej przypomina gąbkę do mycia naczyń i może przyjąć dużo wody.

Trzymając drewno na zewnątrz ( pod zadaszeniem) możecie osiągnąć maksymalnie PNW czyli dla sosny 30%. Realnie parametry powietrza są mniej drastyczne ( wilgotność średnia powietrza ma mniej niż 100%) , co daje nam w zimie zakres około 18-24%.  W lecie jest mniejsza wilgotność powietrza co daje realnie równoważnie dla drewna 13-15%. 

I dlatego płyciny w drzwiach frontowych puchną w zimie i zsychają się w lecie.  Jak masz drzwi od południa i pomalowane czarna farbą, to w lecie możesz zejść nawet do 6% :)

Dlatego wszystko w drewnie jest "około" oraz "średnio".  To, że wujek Wacek jeździ  rowerem całe życie pijany i nic się nie stało, to nie powód, aby pić i jeździć czymkolwiek.


slusar_o2

dzięki za rady, tylko z tego wynika, że mój nieogrzewany garaż też się średnio nadaje na taki składzik, prawda :)? W sumie nigdy mi nie spadła temperatura poniżej 0, no ale wilgotność to tam jest relatywnie wysoka zimą.

Karol Kopeć

#9
W moim garażu jest na plusie, ale i tak próbny element na wiosnę osiągnął wilgotność powyżej 20% . Natury nie da się oszukać.  Jak widzicie rozerwało taflę z uwagi na spęcznienie z 8% na 20%. Jesion. Wkładka z Sapelli. Takie tam moje stare fotki.