Luzy przy opuszczaniu frezarki

Zaczęty przez mitu, 2026-03-29 | 11:57:57

Poprzedni wątek - Następny wątek

AndyW

Wszystko to co @dab napisał jest zgodne z prawdą. Ja bym tylko dodał, że posiadanie takiego wołu roboczego jak Vender nie wyklucza tego, żeby mieć taka delikatniejszą makite, która bedzie bardziej precyzyjna w miejscach gdzie bardziej aptekarska robota jest konieczna. W pewnym momencie zauważysz, że 2 frezarki to wcale nie jest za dużo. Ja mam 4 :)

POGROMCA_KELT

Cytat: mitu w 2026-04-02 | 13:37:42 Ona ma silnik 710W a moja aktualna 1200

Uważam, że to jeden czort w tym przypadku.

Duże frezarki wgłębne na konkretne frezy mają raczej ponad 2000W właśnie po to żeby uciągnąć duże frezy na trzpień 12mm o średnicach frezu 50mm plus. Tam ta moc jest po prostu konieczna.

U Ciebie są frezy do 8mm więc potwór Ci nie potrzebny.

Dla porównania możesz zobaczyć frezarkę DeWalt DCW604 - taką mam z tymi akcesoriami że da się ją zamienić w krawędziówkę oraz wgłębną. Przeliczają jej moc na około 900W. Używałem jej do wszystkiego co opisałeś (poza planowaniem powierzchni) i w zupełności to wystarcza. Robi się płytkie przejazdy, ale nie dlatego że jej mocy brakuje tylko dlatego żeby zmniejszyć szanse aby wyskoczyła Ci podczas wycinania.

Temat planowania tą moją frezarką też zgłębiałem i chociaż sam do tego jej nie używam jest to możliwe. Ten temat odpuściłem z powodu wydajności takiego planowania. Możesz założyć tam frez o ograniczonej średnicy. Podczas planowania trzeba to robić na zakładkę (czyli jedziesz np 30-50% średnicy freza jeden przejazd aby uniknąć wyrwań/przypaleń). Z tego też powodu jest to dużo bardziej czasochłonne niż duża frezarka z dużym frezem. Przy jednej desce nie będzie to miało znaczenia. Zacznie mieć znaczenie jak będziesz chciał sobie zrobić na raz kilka takich desek albo planować dużo większą powierzchnię - temperatura freza + wydłużony czas pracy. Samej mocy nie powinno braknąć. Ważniejsze od mocy tutaj moim zdaniem będzie jakość samego używanego freza.

mitu

Dziękuję Wam za pomoc.

Przede mną na razie dwa projekty ciesielskie, niewymagające wielkiej precyzji, więc zdecydowałem, że wyślę Vandera do naprawy i zobaczę na ile uda się zlikwidować luzy. Jeżeli nadal będzie słabo, to przerobię go na frezarkę stołową, z opcją wyjmowania na kolejne prace ciesielskie albo inne, nie wymagające idealnej precyzji.
Nowa wersja Makity nie bardzo nadaje się do stosowania jako dolnowrzecionowa, bo ma zabezpieczenie uniemożliwiające włączanie inaczej niż przyciskiem na urządzeniu.
W ten sposób wykorzystam obydwie.

grzela

#18
Zostaw tego Vandera! Nie trać na niego więcej kasy - posłuchaj doświadczonych kolegów. Naprawdę, za chwilę będziesz żałował, że wpakowałeś kolejne pieniądze, które można lepiej wykorzystać. Mam tę pewność, bo sam to kiedyś nie raz przerabiałem :(
Edit: korzystaj jak długo się da w ciesielce ale nie inwestuj w to.