Inne tematy > Chemia do DREWNA - kleje, lakiery, bejce, oleje, itd.

Olej duński - po domowemu

(1/9) > >>

pinkpixel:
Natknąłem się na opis zrobienia odpowiednika oleju duńskiego z gotowych składników.
Są to:
Lakier jachtowy
Olej lniany
Terpentyna lub inny rozcieńczalnik do wyrobów olejno-ftalowych.

Miałem resztkę oleju z firmy Bartek, ma on jakieś domieszki ale z tego co z firmą rozmawiałem, lniany jest jego podstawowym składnikiem; niskoaromatyczny rozcieńczalnik do olejnych i dziś dokupiłem lakier jachtowy z V33.

Zmieszałem w proporcjach 2 części lakieru + 1 oleju + 1 rozcieńczalnika, nałożyłem pierwszą warstwę (schnie teraz), wchłonęła się ładnie w sosnową listewką, obok położyłem warstwę czystego lakieru, ten wchłonął się w miękkie części, na twardszych pozostawił błyszczącą warstwę, ona też się pewnie częściowo wchłonie, zanim położę drugą warstwę.

Próbka z "olejem duńskim" jest idealnie matowa po pierwszej warstwie.

Jakiś czas temu z @Qiub -em tak sobie kulturalnie rozmawialiśmy, i un wysnuł tezę, że te niektóre twarde oleje, to nie oleje, a bardziej lakiery, czemu nie chciałem dać wiary :). Ale chyba muszę to zrewidować, choć to tylko na podstawie doznań węchowych :D, otóż mocno się zdziwiłem po otwarciu tego lakieru jachtowego (a nie miałem z nim nigdy wcześniej do czynienia), bo okazało się jak powąchałem ... to pachniał jak olejowsk Saicosa :D, wiem że miarodajność takiego badania jest mizerna, ale powiedzmy że zwątpiłem i chyba ma skubany blacharz rację, jak nie całą to trochę ;D

Na cholerę mi to? :)
Ano lubię takie eksperymenty, jest też rzecz jasna aspekt cenowy takiego działania, litr duńskiego to wydatek ok 100-130 PLN (mówię o fidesie i rustin), tyle że ja przy swoim przerobie tego litra nie wykorzystuję a nie jest to produkt który po otwarciu może sobie stać, a mniejsze opakowania nie kosztują proporcjonalnie mniej. Druga sprawa że muszę je zazwyczaj zamawiać przez internet, bo na wiosce tego w sklepach nie ma, a i w marketach w Łodzi, ani fidesa ani rustina nie można kupić. A te składniki mam pod ręką.

Trzecia rzecz to taka, że ja osobiście mam z lakierami nie po drodze, no jest dla mnie wyczuwalna i przyjemnościowa różnica między drewnem odciętym warstwą lakieru na powierzchni.
Czyste oleje mają tą wadę że jednak schną długo i czasami cierpliwości mi brakuje by czekać tydzień czy dwa zanim sobie to np. powoskuję :).
Nie zakładam że ten sposób zabezpieczania drewna jest lepszy, doskonalszy - ja tak lubię dla siebie.

Dam znać i wrzucę fotki z próbek niebawem.

Wojput:
Kibicuję i czekam na wyniki, bo zmartwiłeś mnie informacją, że po otwarciu nie może stać  :( Dostałem kiedyś od kolegi w rozliczeniu puszkę 1l i użyłem kilka razy, zużywając prawie nic... Mówisz, że niedługo nic z tego nie będzie?

ozi:
Bardzo ciekawy esej  :) gud dżob
Czekam na fotki

Qiub:
Bo jak chcą zrobić trwały olej czy wosk to choćby nie cieli muszą dać nawet najbardziej gówniany lakier. Fizyki i chemii nie oszukają.

Trza jak pisał Pixel pobawić się żeby dojść do odpowiedniej mieszanki.

Jednak swojskie mieszanki bankowo będą lepsze niż to co w większości jest w sklepie.
Jak coś pixel ukowali i protestuje to niech wrzuca bo receptura chociaż wydawać się może  karkołomna dla większości to pewno będzie lepsza niż to co kupicie w sklepie.

Naszym zadaniem jest zrobić warstwę na lata. A zadaniem producenta żeby zrobić i zaistniała potrzeba odnawiania żeby zarabiał ponownie.


Pisałem pixelowi że protekt np. firmy Pollak to niby akryl ale bliżej mu do wosku twardego niż do lakieru. Chociaż można się wyklucac bo niby to w czystej postaci lakier z dodatkami.

Dużo rzeczy nie wiemy a za nim dojdziemy do odpowiednich wniosków miną czasem lata.

Niech wątek służy potomności.

pinkpixel:

--- Cytat: Wojput w 2021-02-07 | 07:07:23 ---Kibicuję i czekam na wyniki, bo zmartwiłeś mnie informacją, że po otwarciu nie może stać  :( Dostałem kiedyś od kolegi w rozliczeniu puszkę 1l i użyłem kilka razy, zużywając prawie nic... Mówisz, że niedługo nic z tego nie będzie?

--- Koniec cytatu ---
Jeśli ograniczysz dostęp powietrza, czyli np. przelejesz do mniejszego naczynia by było po korek, to sobie może stać długo. Nie powinno się też zlewać do naczynia nadmiaru z tego co odlałeś np. do jakiegoś pojemniczka na czas nakładania.
Ten pierwszy olej duński jaki trzymałem w oryginalnym opakowaniu, po jakimś czasie zaczął żelować i później przy nakładaniu wyłaziły takie gluty, których nie dało się rozetrzeć, a na koniec resztka zżelowała tak że był nie do wykorzystania. Mówię o tym od Rustins, bo z fidesa nie korzystałem.
Na twardym olejowosku Saicos jest chyba nawet informacja że po otwarciu zalecają zawartość zużyć w miesiąc.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej