Autor Wątek: Strugi po dziadku  (Przeczytany 323 razy)

Offline glicerol

  • Nowy użyszkodnik
  • *
  • Wiadomości: 27
Strugi po dziadku
« dnia: 2020-01-13 | 20:57:44 »
Czy naprawa takiego czegoś ma sens i jest możliwe doprowadzenie do stanu uzytkowalnosci czy raczej ma wymiar jedynie sentymentalny? Drewno się nie sypie mimo że zakorniczone.

Offline Bill Door

  • Kornik - Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2461
  • Usposobiony duchowo branżowiec
Odp: Strugi po dziadku
« Odpowiedź #1 dnia: 2020-01-13 | 21:01:43 »
No pewnie ze warto
Gif-ted guy.

Offline ozi

  • Kornik - Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 4718
    • rachunek
Odp: Strugi po dziadku
« Odpowiedź #2 dnia: 2020-01-13 | 21:07:34 »
Działaj, nic tak nie uczy jak praktyka.
nie przeszkadzaj kobieto !!! - na forum jestem

Offline glicerol

  • Nowy użyszkodnik
  • *
  • Wiadomości: 27
Odp: Strugi po dziadku
« Odpowiedź #3 dnia: 2020-01-17 | 16:24:22 »
Ten duży strug ma  datę 1899  :)

Offline krit6

  • Kornik - Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 526
Odp: Strugi po dziadku
« Odpowiedź #4 dnia: 2020-01-17 | 17:34:31 »
Jeśli możesz, wrzuć trochę zdjęć tych strugów w stanie rozłożonym, wtedy może coś Ci podpowiem, jak też inne korniki które robią czy odnawiają strugi. Spustnik (ten długi)pewnie trzeba wyczyścić, nóż odrdzewić, drewno zakonserwować. Ale to są przypuszczenia, bo nie ma zdjęć. Ten wąski (kątnik)jest pewnie rosyjski z lat 1980-90 jest w najlepszej formie, bo jest  młody, natomiast ten równiak nie ma przedniego pochwytu, i trzeba się zastanowić, czy tak zostawić czy dorobić nowy ;D